środa, 13 lutego 2013

Pechowy dzień...


Właściwie nie wiem od czego zacząć ;) Imieniny były nawet, nawet udane . Teściowa zadowolona z prezentów. Dzisiejsza wizyta w urzędach zdemotywowała mnie na większość dnia. W jednym z urzędów mądra inaczej urzędniczka wymyśliła na poczekaniu przepisy które nie istnieją i jeszcze śmiała mnie wyśmiać że ich nie znam. Idę do innego urzędu a tam po raz kolejny zostałam wyśmiana za to że poprzedniej uwierzyłam w te bzdury...
No ale skąd kuwa miała wiedzieć co jest co i dlaczego ten a nie inny artykuł ma takie a nie inne brzmienie ? Masakra jakaś.
Jeszcze jak zwykle problem z facetem. D. doprowadza mnie do taaaaaakiej wściekłości. On może powiedzieć w towarzystwie wszystko ale niech ja się odezwę nie tak jak mu pasuje (jeszcze żebym kłamała), to jest źle i wielki foch. Nie jeden musi się prosić o seks ale on nie, jeszcze narzeka. Czuje się niezbyt atrakcyjnie i pewnie jestem taka skoro D. nawet komplementu mi nie potrafi powiedzieć... :(

10 paź 2011 o 20:31

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz