No dobra wiem że przesadziłam ostatnio, w sumie to wczoraj. Dużo za dużo. Jakiś czas temu mówiłam sobie i innym że tylko trochę, jakość a nie ilość się liczy. Dziś mogę powiedzieć że jakość i ilość osiągnęła zenitu. Każdą sytuację w której do tego dochodzi zawsze czymś usprawiedliwiam coś jest mi potrzebne i przy okazji coś innego też się przyda plus... Zawsze to samo. Powoli mam dość a jednak dziś znów wychodzę i będzie to samo. Dobrze czy źle ? Nie wiem. Nie chcę znać odpowiedzi. Zdaję sobie pytania na które jednak znam odpowiedź ale nie przyjmuję jej do wiadomości. Głupie trochę.
D. chciałby mnie posłać do psychologa. Nie przepadam za psychologami, nie ufam tym kretynom którzy myślą że naczytali się jakiś książek, pościągali na studiach z Internetu i wszystko wiedzą. Gówno wiedzą.
to tyle na dziś, idę znów to samo.